miesięczne podsumowania · oszczędzanie

[66] Finansowe podsumowanie maja

Z ankiet, które powoli do mnie spływają wynika, że miesięczne podsumowania finansowe to punkt, na który  czekacie najbardziej 😉 Wcale mnie to nie dziwi! Tęsknię jednak do stabilizacji. Już, już, mieliśmy w miarę długi czas w jednym mieście, a tu znowu przeprowadzka i rewolucje w finansach 😉 Przypominam, że nadal można wypełniać ankietę, najpewniej do końca czerwca. Nie mam wielu czytelników, więc muszę poczekać na odpowiedzi 😉

Dla przypomnienia bądź nowych gości: prezentowany co miesiąc budżet dotyczy pracującej pary przed 30-tką (w lipcu będę mogła już napisać małżeństwa!), mieszkających w średniej wielkości mieście (a w zasadzie od miesiąca pod miastem, u rodziców, bo zdecydowali się na zakup mieszkania, które właśnie się buduje). Nadal szukamy zawodowej drogi, chcemy się rozwijać. 

1

 

W maju wydaliśmy sumę zbliżoną do kwietnia – 2467,5 zł. Niestety w ogóle nie udało nam się prognozowanie wydatków… Zamierzaliśmy wydać 700 zł mniej 😉 Jak widać tylko transport, prezenty i rozrywka oraz auto mamy „na plusie”. Reszta to mała „porażka”, bo inaczej tego miesiąca nazwać nie można 😉

Rachunki. Oprócz ubezpieczenia D. oraz mediów nie mamy opłat, jednak przyszły jeszcze rachunki za okres wynajmu mieszkania. Internet, który tam mieliśmy również musimy jeszcze do lipca opłacać. Z milszych wieści – zadzwoniła do nas na początku czerwca właścicielka mieszkania i mamy 800 zł nadpłaty za ogrzewanie, które już nam zwróciła 🙂

Transport. Dojazdy do pracy zawsze są męczące. Teraz wygląda to tak, że zazwyczaj zabieram się z moim D. na 7.00 i ok. pół godziny koczuję u niego w pracy i udaję się do swojej. Jeśli ma na później – jadę autobusem (6 zł w jedną stronę) bądź zawozi mnie i wraca do domu (koszt ok. 7 zł). Bywa, że zabieram się z rodzicami, zwłaszcza gdy mam pracujący weekend, a oni np. wybierają się na zakupy. Niestety tracę ok. półtora godziny w ciągu dnia w porównaniu z mieszkaniem na stancji… Ciężko mi to przeboleć. Ogólnie 18 zł – bilety, 306 zł – paliwo. Byliśmy też na komunii (odległość 250 km), jednak ok. połowa baku nam się „zwróciła” przejazdem wspólnym z rodziną 😉

Jedzenie. Cóż, z uwagi na koszta dzielone na cztery osoby i jedzenie zapasów – powinno być mniej. Nie chcę narzekać, bo nie jest tragicznie, ale patrząc na ilość jedzenia w lodówce w tym miesiącu i niestety część zmarnowaną – nie podoba mi się to. Musimy jednak zgrać „dwie” kuchnie w jedną, a to może trochę potrwać, czasami dublujemy się w zakupach. Powiedzieć jednak mojej mamie, że my aż tyle nie jemy i dokładać się do zakupów – ciężkie wyzwanie 😉 Codzienne – 286,2 zł; napoje 34,3 zł; fastfood – 58 zł; słodycze – 37,6 zł; alkohol – 5,8 zł; wyjścia – 98, 4 zł.

Higiena. Mam taki Wielki Plan. Zacząć zapisywać wydatki kosmetyczne. Nowe buty łatwiej zapamiętać niż szampon czy paczkę podpasek, prawda? 😉 Jednak nie potrafię obiektywnie ocenić, bez takich danych, czy kwota, którą tu podaję jest za duża, czy nie. Raczej nie jestem osobą, która ma po kilka kolorowych kosmetyków danego rodzaju bądź testuje wszystkie nowości. A jednak wydatki w kategorii nie maleją…

Ubiór. Jak napisałam wyżej – łatwiej zapamiętać kupione buty. W tym miesiącu udało mi się namówić D. na buty, które nie są trampkami, kupił też dwie koszulki. Ja natomiast kupiłam spodnie „jeansowe” oraz jasne, bawełniane na cieplejsze dni, raczej „eleganckie” do pracy (pierwsze jasne spodnie od wielu lat w mojej garderobie), skarpetki czy rajstopy. Rewolucja w mojej szafie zbliża się ku końcowi, także za sprawą zakupów, które poczyniłam już w czerwcu. 😉

Medyczne. Suplementy oraz wizyta i badania u ginekologa, które zalecano mi powtórzyć po pół roku – na zdrowiu nie wolno oszczędzać!

Rozrywka. Prenumerata pisma „MyCompany”, które mój D. – z uwagi na planowane założenie działalności gospodarczej – lubi czytać.

Prezenty. Dość skromnie, jak na komunię, urodziny taty i dzień mamy, jednak rodzice w sezonie przedślubnym starają się nas odciążyć finansowo. Nie jest to zgodne z moją filozofią, lubię być samodzielna, jednak nie chcę sprawić przykrości w sytuacji, gdy ktoś chce mi pomóc i poczuje się z tym lepiej.

Auto. 10 zł – myjnia, 21 zł – parkometry.

Inne. Różności. Kosz na śmieci, etui na Kindla, wieszaki, woreczki, drobne dla bratanicy za jej pomoc w pracach domowych (zbiera na kieszonkowe na kolonię), moja wizyta u kosmetyczki i wykupienie domeny przez D.

A całość składa się na dobrze znany Wam wykres:

block_1

 

Pamiętajcie, że nie wliczam do miesięcznych podsumowań wydatków związanych ze ślubem – wszystko zapisuję w osobnym arkuszu i podliczę po uroczystości, w lipcu 😉

Reklamy

2 thoughts on “[66] Finansowe podsumowanie maja

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s