myśli odhaczone

[37] Zadowolona 25+

Wpadłam dziś na bloga z urodzinowymi przemyśleniami. Najpierw chcę wam jednak powiedzieć, że uwielbiam mieć urodziny pod koniec czerwca. Gdy byłam młodsza wiązało się to z przykrościami, bo wiele moich znajomych po zakończeniu roku pakowało plecaki i zamiast przyjść na moje urodziny – jechali na wakacje. Gdy podrosłam zauważyłam, że to fantastyczny moment. Mogę przemyśleć kolejny miniony rok mojego życia będąc na półmetku roku kalendarzowego. Idą w ruch wszelkie zapisane w kalendarzu cele, plany i marzenia. Co więcej – coraz mniej w tych podsumowaniach refleksji dołujących, a coraz więcej satysfakcji z własnych działań. Mimo że nadal nieidealnych. 

Dlaczego nie smucę się, że właśnie skończyłam 25 lat? 
ZNAM SWÓJ ORGANIZM
Muszę przyznać, że dopiero gdy sześć lat temu wyfrunęłam z domowego gniazdka na studia zaczęłam tak naprawdę poznać swój organizm. Szybko okazało się, że mamine nie myj głowy rano, bo cię przewieje to tylko niewielka część wiedzy, która pomaga w utrzymaniu zdrowia. Mogę z dumą powiedzieć, że od trzech lat praktycznie w ogóle nie byłam chora czy nawet przeziębiona. Zaręczam, że nie jest to zasługa super odporności, ale właśnie poznania siebie i słuchania organizmu. Wiem, kiedy muszę odpuścić, kiedy zaaplikować rankiem wodę z podwójną dawką cytryny, a kiedy mam siłę na całonocne spotkanie ze znajomymi. Nie oddam tej wiedzy za nic!
 
JESTEM SILNA, ALE MAM PRAWO DO SŁABOŚCI
Przez ostatnie ćwierćwiecze (czadersko to brzmi!) pokazałam sobie, że mocna ze mnie babka. Wytrzymałam kilka relacji, które okazały się totalną porażką, a co więcej – wytrzymałam zakończenie ich i teraz mogę cieszyć się miłością, spokojem i bezpieczeństwem z moim miłym D. Pokazałam także sobie – i innym – że naprawdę da się łączyć dwa kierunki dzienne, których wydziały znajdują się w innej części miasta. I to bez poprawek czy wywijania się z chodzenia na zajęcia. Wykazuję się siłą, gdy jestem wierna swoim zasadom i nie czuję potrzeby, by się przed kimkolwiek z nich tłumaczyć. Wiem też, że to nic złego, gdy czasami nie mam siły, albo po prostu jest mi smutno. Każdy wrażliwiec miewa takie chwile. 
 
JESTEM Z SIEBIE DUMNA I JESZCZE WIELE OSIĄGNĘ
Tak, na ogół lubię siebie i swoje życie. Może według niektórych nie mam wielkich osiągnięć: milionów na koncie, pracy marzeń, nie jestem mężatką czy matką, ale… właśnie skończyłam 25 lat i wiem, że ich nie zmarnowałam. Żyję w zgodzie z własnym sumieniem, szanuję innych, mam świetną relację z rodziną, kilku fantastycznych przyjaciół, mam mojego D., oboje mamy pracę, uzbieraliśmy finansową poduszkę bezpieczeństwa i… fantastyczna jest przyszłość przed nami 🙂
 
Reklamy

7 thoughts on “[37] Zadowolona 25+

  1. Jaki miły optymistyczny wpis! Wszystkiego najlepszego, życzę byś każdego dnia utwierdzała się w przekonaniu, że masz super życie! I niech każdy dzień przynosi Ci dobre zdarzenia!

    Ja mam 27 i też uważam, że to najlepszy czas, absolutnie nie chciałąbym znowu mieć 16 czy 19 lat 🙂 Najważniejsze to żyć w zgodzie ze sobą. Pięknego tygodnia 🙂

    Lubię to

  2. Sto lat! Sto lat! 🙂 Pamietam swoje 25 urodziny, raczej nie bylo we mnie tyle spokoju co w Tobie. Serdecznie ci gratuluje tego, co już osiągnęłaś! Oby kolejne lata byly jeszcze wspanialsze 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s